Home » Koszalinianie » Honorowi Obywatele » Pierwszy na świecie pomnik Jana Pawła II - dziennik budowy

Dodano: 2011-04-30

Pierwszy na świecie pomnik Jana Pawła II - dziennik budowy

Pierwszy w świecie pomnik Jana Pawła II powstał w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej niespełna 10 miesięcy po wyborze Polaka na papieża. Skromny w formie, pomnik-medal, wzniesiony przez przyjaciół ks. Karola Wojtyły, upamiętnia miejsce - jak określi to później sam Jan Paweł II - skąd przesiadł się "Z kajaka na barkę Piotrową". Ten mało znany fakt możemy przypomnieć dzięki uprzejmości dr. Wojciecha Kuleszy, który udostępnił całą zgromadzoną dokumentację, włącznie z jedynym w swoim rodzaju "dziennikiem budowy" autorstwa mgr Danuty Ciesielskiej, w którym odnotowano dzień po dniu historię budowy pomnika.

(Kliknji na obrazek i powiększ)
Od lewej: (1) Pomnik-medal, nazywany też "plackiem", nad jeziorem Krąpsko Średnie; (2) Na drzewie po prawej stronie oryginalny krzyż brzozowy zawieszony przez budowniczych pomniczka, na drzewie po lewej krzyż wyrzeźbiony na 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II. Na pomniku zawsze są świeże kwiaty i znicze.
(Fotografie z archiwum dr. Wojciecha Kuleszy)

Od 23 do 30 lipca 1978 roku, nad jeziorem Krąpsko-Radlino (Krąpsko Średnie) koło Wałcza, kardynał Karol Wojtyła wspólnie z osobami ze swego krakowskiego Środowiska "Wujkowego" - kręgu uniwersyteckiego, spędzał swój ostatni urlop w Polsce, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedział. Dwa miesiące później, podczas pamiętnego konklawe, został wybrany na papieża. W czerwcu 1979 roku, już jako Jan Paweł II, przyjechał z pierwszą podróżą apostolską do Polski. Wtedy to, w środowisku jego krakowskich przyjaciół, powstał pomysł wzniesienia pomniczka.

Jak wspominał nieżyjący już prof. Krzysztof Rybicki, członek "Środowiska", na pomysł upamiętnienia miejsca nad jeziorem wpadł dr Mieczysław Wisłocki. Dr Wisłocki wspólnie z prof. Gabrielem Turowskim ustalili tekst napisu na tymże planowanym pomniku, aby już w Krakowie przygotować do niego litery. Na prośbę M. Wisłockiego, specjalny krój liter do pomnika został zaprojektowany przez krakowskiego artystę malarza Jerzego Skąpskiego. Litery te, z blachy miedzianej użyczonej przez ówczesnego ks. biskupa Jana Pietraszkę (obecnie Sługę Bożego), wykonał rzemieślnik z Kalwarii Lanckorony.

(Kliknji na obrazek i powiększ)
Dwa unikatowe zdjęcia o niezwykłej wartości historycznej uzyskane dzięki uprzejmości pana prof. Gabriela Turowskiego. Od lewej: (1) Karol kardynał Wojtyła, przy stoliku siedzą Mieczysław Wisłocki, Maria Rybicka (tyłem siedzi Krzysztof Rybicki) nad Krępskiem w 1978 roku (Foto: Gabriel Turowski); (2) Karol kardynał Wojtyła z Bożeną Turowską, żoną Gabriela, nad Krępskiem (Foto: Anna Tymieniecka)

"Pomnik" w kształcie pieczęci przybitej na brzegiem jeziora, jakby potwierdzającej związany z tym miejscem fakt historyczny, postanowiono zlokalizować w miejscu gdzie stał namiot przyszłego papieża i gdzie codziennie sprawował Mszę świętą. Dr Wisłocki przywiózł nie tylko litery, ale metalowe pręty do zbrojenia i narzędzia do pracy. Kamienie otoczaki pochodzące z Dunajca - ukochanej rzeki papieża Polaka - wybrała z rzeki i przywiozła w swym "maluchu" prof. Bożena Turowska.

Pomnik był wotum dziękczynnym za wybór Polaka na Papieża. W środku "stempla" znajduje się asymetryczny krzyż z wpisaną dużą literą "M", znakiem Maryjnym. Wokół napis: X. KARD. KAROL WOJTYŁA - PAPIEŻ JAN PAWEŁ II - WYPOCZYWAŁ TU W LIPCU 1978 R.

(Kliknji na obrazek i powiększ)
Od lewej: (1) Obóz nad jeziorem Krępsko, nazajutrz po zakończeniu budowy pomnika w sierpniu 1978 roku (Foto: Gabriel Turowski); (2) W tym samym miejscu 25 lat później, dr med. Ewa Wisłocka odczytuje "dziennik budowy" autorstwa Danuty Ciesielskiej, po lewej dr med. Mieczysław Wisłocki, po prawej dr Wojciech Kulesza, w tyle ks. Jerzy Ruszkowski, proboszcz z Tarnówki. (Foto: z archiwum dr. Wojciecha Kuleszy)

W rolę budowniczych pomnika wcielili się profesorowie, lekarze, inżynierowie, ci właśnie, którzy rok wcześniej byli tam z kardynałem Karolem Wojtyłą, a w 1979 roku, specjalnie w tym celu przyjechali nad jezioro Krępsko w pierwszej połowie sierpnia, a więc 10 miesięcy po wyborze Jana Pawła II. Wspomina dr Mieczysław Wisłocki: "Pomnik budowany był w pełnej konspiracji, obawialiśmy się przede wszystkim esbeków i milicji, stąd nie zależało nam na rozgłosie". Na stojącym obok drzewie zawiesili brzozowy krzyż. "To pewnie pierwszy w Polsce a na pewno i w świecie pomnik Jana Pawła II" - mówi dr Wisłocki. W trakcie wielu późniejszych spotkań osób ze Środowiska z Ojcem Świętym ten pomniczek był wspominany i pokazywano jego fotografie, co było z radością przyjmowane przez Ojca Świętego.

Pomnik stał sobie spokojnie przez 24 lata, wsłuchany w pieśń natury, stając się obiektem zainteresowania turystów i wzbudzając wiele pytań o swoje pochodzenie. Historię budowy pomnika postanowił odtworzyć i ocalić dr Wojciech Kulesza, lekarz z Wałcza, społecznik i regionalista. Odszukał budowniczych pomnika, członków krakowskiego "Środowiska" i zaprosił ich do Wałcza na uroczystości związane z 25-leciem pontyfikatu Jana Pawła II. W niedzielę 12 października 2003 roku, nad brzegiem jeziora, obok pomnika-pieczęci, odprawiona została Msza święta. Wygłoszono posłanie: "Dziękujemy dziś w tym miejscu - nad Krępskim Jeziorem - gdzie On kiedyś był - naszemu Papieżowi Janowi Pawłowi II za 25 lat Pontyfikatu, za liczne odwiedziny i podtrzymywanie nas w wierze i na duchu, za Boże pośrednictwo w odmianie tej ziemi". Dr Ewa Wisłocka odczytała "dziennik budowy", zapiski sporządzone przez Danutę Ciesielską 24 lata wcześniej, podczas 12 dni budowy pomniczka. Wybrzmiały one dokładnie w tym samym miejscu, nad jeziorem Krępsko doskonale oddając klimat tamtych dni.

(Kliknji na obrazek i powiększ)
Od lewej: (1) Nowy krzyż zawisł na sąsiednim drzewie, obok krzyża brzozowego, 10 października 2010 roku; (2) Krzyż, według projektu dr. Wojciecha Kuleszy, wykonał Andrzej Romeyko, ludowy rzeźbiarz, syn śp. Barbary Oroń, działaczki Solidarności z Wałcza, internowanej w stanie wojennym.
(Fotografie z archiwum dr. Wojciecha Kuleszy)

Z inicjatywy dr. Wojciecha Kuleszy wykonano nowy krzyż, z wyrzeźbionymi kajakowymi wiosłami na ramionach i głową Chrystusa. "Niechaj ten Krzyż św. pozostanie tu i zaświadcza, że w dniach Jubileuszu byliśmy tu i dzięki składaliśmy za doznane łaski" - napisano wówczas w odczytanym przesłaniu.

"Najbardziej mnie cieszy to, że miejsce żyje" - mówi dr Wojciech Kulesza. Od roku 2001 w drugą niedzielę sierpnia odbywa się pielgrzymka z Płytnicy zakończona Mszą św. obok pomnika, rozpoczynającą się zwykle około godziny 13.00. Inicjatorem jest ks. Jerzy Ruszkowski - proboszcz z Tarnówki, w obrębie tej parafii znajduje się bowiem pomnik. Coraz liczniej papieskie miejsce odwiedzają zarówno okoliczni mieszkańcy jak i odpoczywający w pobliskich lasach letnicy. "Zawsze są tam świeże kwiaty i znicze, a miejsce jest przecież dość odludne" - mówi wałecki lekarz i społecznik.

2 kwietnia 2005 roku, w dniu śmierci papieża, przy pomniku zapłonęły liczne znicze. Okoliczni mieszkańcy oddali hołd Janowi Pawłowi II.

(Kliknji na obrazek i powiększ)
Od lewej: (1) Msza św. 18 maja 2005 roku nad jeziorem Krępsko Średnie obok pomniczka upamiętniającego pobyt kard. Karola Wojtyły; (2) Jedyna chyba w Europie Msza św. nad brzegiem dziewiczego niemal jeziora i w otoczeniu nieskażonej przyrody, ściąga tłumy okolicznych mieszkańców i letników, którzy zasiadają w długich rzędach "ławek" leśnej świątyni.
(Fotografie z archiwum dr. Wojciecha Kuleszy)

Inicjatorzy budowy pomnika, Ewa i Mieczysław Wisłoccy, małżeństwo lekarzy z Krakowa poznali Karola Wojtyłę już jako biskupa w 1964 roku, gdy pierwszy raz wybrali się na wyprawę kajakową. Mieczysław Wisłocki towarzyszył Janowi Pawłowi II w czasie pierwszych zagranicznych pielgrzymek apostolskich. Danuta Ciesielska, mgr wychowania fizycznego, żona Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, inżyniera i naukowca, kandydata na ołtarze, stałego uczestnika wypraw, który w 1970 roku zginął wraz z dziećmi Kasią i Piotrusiem w katastrofie statku na Nilu, w Sudanie. Jerzy przebywał tam jako wykładowca na Uniwersytecie w Chartumie (czytaj: Z kajaka na barkę Piotrową). "Staszek ze Stasiem i Grzesiem" Rybiccy to ojciec i synowie. Dr inż. Stanisław Rybicki ojciec (zmarł w 2011 roku), specjalista w zakresie środowiska i gospodarki wodnej, był harcerzem, absolwentem Akademii Górniczej w Krakowie, członkiem "Środowiska Wujka" od chwili gdy poznał ks. Karola Wojtyłę w 1951 roku, w kościele św. Floriana. Stanisław Rybicki junior (ur. 1958), inżynier budownictwa, związany z Politechniką Krakowską i młodszy Grzegorz Rybicki (ur. 1961) wraz z rodzicami uczestniczyli w wyprawach kajakowych "Środowiska". "Krzysiowie" Rybiccy, to małżeństwo fizyków - Maria i Krzysztof z synami Jankiem i Andrzejem. Krzysztof Rybicki (1938-2003), profesor, fizyk, związany z Instytutem Fizyki Jądrowej w Krakowie i wieloma zagranicznymi instytutami badawczymi, ale także humanista, który mówił cytatami z Sienkiewicza i często używał sentencji łacińskich. Jego żona, dr Maria Rybicka, ukończyła fizykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, pracowała w Instytucie Fizyki Jądrowej w Krakowie, w Środowisku Wujka od 1957 roku. Wujek udzielał im ślubu i ochrzcił trójkę ich dzieci. "Piotrowie" Maleccy, to małżeństwo Teresa i Piotr z dziećmi (też ochrzczonymi przez Wujka). Teresa Malecka, jako teoretyk muzyki, profesor Akademii Muzycznej w Krakowie, jest autorką kilku książek tematycznych. Piotr Malecki profesor fizyki, informatyk, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, Karola Wojtyłę poznał w wieku 10 lat, jako ministrant w kościele św. Floriana. Turowscy, to prof. Gabriel (Gapa, Elek) z żoną Bożeną i córkami Teresą i Dorotą. Zaprzyjaźnieni z Karolem Wojtyłą od 1953 r. Gabriel Turowski, profesor UJ, immunolog i biotechnolog przebywał przy Ojcu Świętym Janie Pawle II w Poliklinice A. Gemellego po zamachu w 1981 roku; autor dwutomowego albumu "Jan Paweł II. Dzień po dniu. Ilustrowane Kalendarium Wielkiego Pontyfikatu 1978-2005", oraz wielu innych książek i opracowań o papieżu Bł. Janie Pawle II. Bożena Turowska, profesor UJ, immunogenetyk w Katedrze Medycyny Sądowej, była wieloletnim kierownikiem Katedry i specjalistą w zakresie spraw sądowo-lekarskich dotyczących spornego ojcostwa, a także w zakresie kryminalistyki. Ks. Hubert Nokelski był kapłanem diecezji gdańskiej, pracującym w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, proboszczem parafii Jakuba Apostoła w Szwecji (1978-1985), później pracował jako duszpasterz w Niemczech.

Oprac.: Tadeusz Rogowski

Informacje o członkach "Środowiska" na podstawie: Centrum Myśli Jana Pawła II (www.centrumjp2.pl) oraz danych prywatnych.


Dziennik Budowy
1 - 12 sierpnia 1979

1 VIII - środa - silne, przelotne opady.
o godz. 16-tej dojeżdża nad jez. Krępsko Staszek ze Stasiem i Grzesiem (Rybiccy) i rozbijają namiot osłaniając od strony wschodniej miejsce przyszłej budowy. O godz. 18-tej nadjeżdża reszta ekipy w czterech samochodach: Krzysiowie z Jankiem i Andrzejkiem (Rybiccy), Piotrowie z Kubą i Szymonem (Maleccy), Gapa z córką Dorotą (Turowscy) i Danka (Ciesielska) z Bożenką (Turowską) - pilotem malucha. Natychmiast po rozbiciu namiotów i wstępnym zagospodarowaniu łączymy się z Watykanem (radio) i słyszymy głos Wujka nad jez. Krępsko...

2 VIII - czwartek - ciepło, silny wiatr, mało słońca.
"Skoro świt" około 11-tej przyjeżdża leśniczy, "wybudza" nas i stanowczo żąda uzyskania pozwolenia na przebywanie w tym miejscu (las został opylony przeciwko sówce-chojnówce i jest skażony.
Staszek "pod krawatem" i Elek (T) świeżo ogolony jadą do nadleśnictwa w Jastrowiu. Długo ich nie ma, wreszcie wracają i dumnie dzierżą pismo Nadleśnictwa zezwalające na nasz pobyt do 12-tego w celach badawczo-naukowych.
W związku z tym czujemy się zobowiązani do utworzenia Zespołu Naukowo-Badawczego. Kierownikiem Zespołu zostaje Staszek - senior. Wszyscy pozostali są w randze robotników przyuczonych.
Po południu odbywa się pierwsze w terenie zebranie uświetnione plackami stawianymi przez Bożenę. Dokonujemy wizji lokalnej i wyznaczamy teren budowy w miejscu, gdzie w ub. roku Wujek odprawiał msze św. Wstępny plan przewiduje zrobienie brzozowego krzyża i umieszczenie go na najbliższej ołtarza sośnie oraz zrobienie niewielkiego kamienno-betonowego kręgu na powierzchni, którego umieścimy napis upamiętniający zeszłoroczny pobyt Wujka nad jeziorami.

3 VIII - piątek - nadal wietrznie, pogodnie.
Panowie "zdobywają" brzozę na krzyż, montują "stopkę" na sośnie będzie się na niej krzyż wspierał, rozpoczynają pierwszą zwózkę kamieni, montują rusztowanie potrzebne do umocowania krzyża.

4 VIII - sobota - słonecznie.
Przyjeżdża Teresa (Turowska) ze świeżymi wiadomościami od Mietka (Wisłockiego). W naszej grupie powstają specjalizacje: Piotr z grubej blachy miedzianej dorabia część liter, inni panowie dalej montują krzyż, zwożą kamienie, układają z nich krąg, drenują jego okolicę, nadbudowują rusztowanie. Panie - "siaczki proste" rozpoczynają sianie piasku.
Każdy dzień pracy rozpoczyna się zwykle "prima luce" po Aniele Pańskim, ma jednak przerwę na posiłek regeneracyjny stawiany kolejno przez poszczególne kuchnie, kończy się przed obiadokolacją. Po niej słuchamy przy ognisku Watykanu - to nowość - i śpiewamy - to nic nowego. A ognisko jak zawsze kończymy modlitwą.

5 VIII - niedziela - pogodnie, cieplej.
Zasadniczo przerwa w pracy. Pracują jednak przodownicy. Piotr wykańcza litery, Elek zmienia profil drogi dojazdowej, Szymon sieje piasek.
Wszyscy uczestniczymy w różnych mszach świętych w okolicznych kościołach zgodnie stwierdzając wysoki poziom księży w tamtejszych parafiach.

6 VIII - poniedziałek - słonecznie.
Siaczki proste zamieniają się na "płuczki proste" i wypłukują teraz żwirek, który także będzie potrzebny do betonu. Piotr wycina litery P G X, wszyscy debatują, po co jest G, czekamy na Mietka. "Sekcja drzewna" nadal przypasowuje krzyż i okuwa go (przed deszczem). Ponadto dzień wypełniają dyskusje nad ostatecznym rozmieszczeniem napisu na "medalu". Z decyzją także czekamy na Mietka.

7 VIII - wtorek - upalnie.
Wreszcie przyjeżdża Mietek (Wisłocki). Dwie ekipy wyjeżdżają po aprowizację, jedna z nich przywozi Miecia. Jest on ogromnie obładowany: szalunek, cement, drut zbrojeniowy i własnoręcznie wycięte 60 liter.
Po południu szczególnie bojowa ekipa rusza jeszcze po cement i po długim czasie wraca zwycięsko z kupionymi dwoma workami. Jutro zaczynamy betonować. Tym razem w związku z licznymi rozjazdami i piękną pogodą (kąpiel, opalanie) posiłek regeneracyjny przeniesiono na wieczór.

8 VIII - środa - pogodnie.
Napięcie rośnie, rozpoczynają się prace betoniarskie. Największym problemem zaczynają być proporcje między piaskiem, cementem a wodą. Miecio wykonuje zbrojenie z przywiezionego drutu zbrojeniowego, reszta ekipy męskiej pracuje nad przygotowaniem betonu oraz dokonuje betonowania podłoża kręgu.
Wieczorem Marysia zostaje "sforsowana" do "obejścia swoich urodzin", wykręca się ziemniakami pieczonymi w folii w ognisku.

9 VIII - czwartek - pogodnie.
Pobudka bardzo wczesna. Ekipa męska wstaje o 7-ej, ekipa damska o 8.15. Panowie betonują nadal, panie wycinają szablon do ułożenia liter. "Anioł Pański" odmawiamy niemal nie przerywając pracy, gdyż beton krzepnie. Około godz. 13-tej przystępujemy do zasadniczych czynności: ułożenia krzyża, litery M i napisu. O 14-tej praca zostaje zakończona, zaraz potem przyjeżdża Ewa (Wisłocka). W zwiększonym składzie przeprowadzamy jeszcze ostateczne wygładzenie płyty.

10 VIII - piątek - deszcz, stopniowe rozpogodzenie.
W tym miejscu potrzebna jest refleksja, że od początku naszego pobytu tutaj odczuwamy opiekę Opatrzności (niektórzy z nas uważają, że to zarozumialstwo). Dziś kolejny Jej znak: w nocy leje, a wiadomo, że świeży beton musi być polewany wodą. Późnym rankiem rozpogadza się, co umożliwia przeprowadzać ustawiczne retusze.
Delegacja Panów ogolonych, umytych i ubranych odświętnie wybiera się do księdza proboszcza w Szwecji w dwu sprawach: umieszczenie obrazu Matki Boskiej Kalwaryjskiej w tut. kościele (Staszek R. w krawacie) oraz poinformowaniu o zeszłorocznych wakacjach i pamiątce pozostawionej teraz na miejscu tamtego biwaku, Ksiądz przyjmuje tę wiadomość bardzo życzliwie i ze wzruszeniem, zgadza się także przyjechać do nas na ognisko. Wobec tego po wieczornej mszy św. przywozimy go. Ks. Hubert Nokelski (l. 45), od przeszło roku proboszcz w Szwecji - opowiada nam o swojej pracy, która na tym terenie (buduje kościół filialny) jest bardzo trudna ze względu na dużą obojętność parafian. Chętnie słucha bardzo oględnej relacji o naszym biwakowaniu zeszło- i tegorocznym. Wydaje się, że fakt obecności Ojca Świętego na tym terenie, jeśli dojdzie do wiadomości parafian ma szanse ożywić ducha religijnego tej parafii. Ostateczną formę przekazania tej wiadomości parafianom ksiądz uzgodni z Biskupem Ordynariuszem diecezji.

11 VIII - sobota - upalnie.
"Dzień turysty", odjazd Mietków, szalone grzybobranie opylonych grzybów, które suszymy przy ogniu do 1.30, równocześnie składając uroczyste przyrzeczenie Bożenie, że nie skosztujemy ich do czasu wykonania badań przez pracownię toksykologii w jej zakładzie.

12 VIII - niedziela - nadal słonecznie i ciepło.
Znów bierzemy udział w różnych mszach św., tak, aby stale ktoś był na biwaku. Odkrywamy w kościele św. Mikołaja w Wałczu nowe witraże, z których jeden przedstawia naszego Ojca Świętego na tle Bazyliki św. Piotra.
Ostatni etap naszych prac: zawieszenie brzozowego krzyża, zdjęcie rusztowania, które palimy długo w wielkim, pożegnalnym ognisku.


Już po opublikowaniu tego artykułu, otrzymaliśmy za pośrednictwem dr. Wojciecha Kuleszy poprawki sporządzone przez dr Marię Rybicką, za które serdecznie dziękujemy. Materiały źródłowe wykorzystane w opracowaniu pochodzą ze zbiorów dr. Wojciecha Kuleszy, który aktualnie przygotowuje publikację o pobycie kardynała Karola Wojtyły w dolinie rzeki Rurzycy w 1978 roku oraz o pierwszym w świecie pomniku Jana Pawła II. Dziękujemy autorowi tej ciekawie zapowiadającej się książki za udostępnienie materiałów.


JEZIORO KRĄPSKO (kliknij na zdjęcie i powiększ). Potoczna nazwa łańcucha polodowcowych rynnowych jezior o typowym wydłużonym kształcie i stromych brzegach porośniętych lasem. W opracowaniach często spotykana jest nazwa Krępsko lub Kramsko, jednak oficjalną nazwą geograficzną jest Krąpsko. Obejmuje jeziora Krępsko Małe, Krępsko Długie, Trzebieszki, Krępsko Łękawe (Krępsko Górne), Krępsko-Radlino (Krępsko Średnie), Dębno (Dąb). Praktycznie nieskażony, niemal dziewiczy teren i wody o niezwykle wysokiej klasie czystości, tworzą z tego miejsca oazę turystyczna o niespotykanych nawet na pojezierzach walorach. Lustra wody położone są na wysokości od 82 do 85 m n.p.m., średnia głębokość - 7 m, największa głębokość - 21,7 m (Trzebieszki).

Wszystkie jeziora łączy rzeka Rurzyca, wypływająca z wysuniętego najbardziej na północ jeziora Krępsko Małe. Rurzyca ma ok. 25 km długości i jest prawym dopływem Gwdy. W całości płynie przez tereny leśne, dzięki czemu stanowi atrakcyjny szlak kajakowy nazwany w 1993 roku imieniem Jana Pawła II.

14 lipca 2005 roku utworzono rezerwat przyrody "Dolina Rurzycy". Celem ochrony jest zachowanie cennych zbiorowisk roślinnych, rzadkich i chronionych roślin i zwierząt oraz unikatowego krajobrazu o urozmaiconej rzeźbie, lasów rosnących na stromych zboczach, czystych jezior (Krępsko Górne, Krępsko Średnie, Dąb) tworzących długie ciągi rynnowe oraz pagórkowatego terenu z meandrującą rzeką w głębokiej dolinie.


Podziel się swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami na naszym Forum.



Koszalin7-info
Koszalin7-forum
Koszalinianie